Żyj tutaj

Dlaczego życie „tam” pochłania co raz więcej twojego czasu? E-maile, zakupy, media społecznościowe, rachunki są oczywiście częścią naszego życia, ale bardzo łatwo stają się ucieczką od nas samych, problemów w związku, obaw. „Tutaj” bywa o wiele mniej atrakcyjne, a często o wiele bardziej problematyczne. W gabinecie terapeutycznym łatwiej jest klientowi opowiedzieć o swoim kolejnym sukcesie w pracy niż o przeżywanym wobec terapeuty lęku, że ten go negatywnie oceni i odrzuci.

Jednocześnie „tutaj” jest jedyną drogą do siebie, samoaktualizacji i spełnienia. Może więc warto…

… poczuć siebie?
Zastanawiającą sprawą jest to, że wiele osób o wiele lepiej czuje się w internecie i nowych technologiach niż we własnym ciele. Znamy skróty klawiaturowe, programy komputerowe i narzędzia komunikacyjne, a nie czujemy napięć w ciele, nie wiemy, jak płytko oddychamy. A przecież „tutaj” to zawsze oznacza „w swoim ciele” i „ze sobą”.

Zarówno psychoterapia Gestalt, jak i analiza bioenergetyczna Alexandra Lowena oferują powrót do ciała, które jest naszą bazą do poczucia siebie. Często w gabinecie spotykam osoby, które identyfikują się tylko ze swoją głową, czyli myślami, albo nie czują siebie w ogóle. Te same osoby skarżą się na to, że nie wiedzą, czego chcą, czego potrzebują, że są zmęczone, a nawet, że ich istnienie nie ma sensu. Właściwie można powiedzieć, że gdyby nie potrzeba, człowiek nie miałby motywacji do działania. Problem w tym, że jesteśmy wytrenowani do spełniania wymagań kulturowych i społecznych, a nie do „czytania” swego wnętrza. Podczas sesji klienci uczą się kierować świadomość na ich cielesne „tutaj”, na oddech i emocje, po to by poczuć napięcia i bóle, z których krok po kroku wyzwalają się, sięgając po zaspokojenie swoich potrzeb.

…wziąć pod uwagę otoczenie?
Środowiskiem określamy w gestalcie właściwie wszystko poza nami samymi, czyli: ludzi, z którymi mamy relacje, społeczeństwo, w którym żyjemy, środowisko naturalne, a nawet planetę. Oznacza to, że ilekroć planujemy zmianę, dobrze zadbać o to, by była ekologiczna, czyli nie naruszała równowagi wokół nas zbyt mocno. Oczywiście zmiana jednego elementu systemu (nas samych) spowoduje prawdopodobnie jakąś zmianę w środowisku, choćby krótkotrwałą, ale jeśli będzie ona zaprzeczała podwalinom danego układu, wcześniej czy później zmiana taka obróci się przeciwko nam. Jeśli na przykład ktoś chciałby być skuteczniejszym szefem i chciałby to osiągnąć metodami manipulacji swymi podwładnymi, psychoterapeuta gestalt prawdopodobnie odmówi mu pomocy w osiąganiu tego celu takimi metodami.

…zająć się tym, co jest?
„Życie tutaj” oznacza także zajmowanie się tym, co jest, a nie tym, czego nie ma. Kiedy mowa ciała klienta wskazuje na spięcie mięśni i pytam go, co czuje w danym momencie, słyszę czasami: nie jestem zdenerwowany albo to mnie wcale nie smuci. Pokazuje to jak trudno jest nam zidentyfikować, co jest (choćby w nas samych). Często wiemy doskonale, czego nie chcemy, ale kompletnie nie mamy pojęcia, czego pragniemy. Gdybyśmy się przyznali, że chcemy właśnie tego a tego, bylibyśmy bliżej odpowiedzialności i „konieczności” zrobienia czegoś, by zrealizować swoje „chcenie”.

Skoro życie „tam”, to zajmowanie się tym, czego nie ma, wspomnę krótko jeszcze o immanentnym nieusatysfakcjonowaniu i niezadowoleniu. Po trosze pod wpływem reklamy i konsumpcjonizmu, po trosze może zupełnie naturalnego wyposażenia ewolucyjnego, ciągle chcemy czegoś, czego nie mamy. Więcej, lepiej, efektywniej to epitety uprawomocniające każdy wybór. Nikt na serio nie pyta „a po co?”, „z jakiej twojej potrzeby to płynie?”, „co się dla ciebie zmieni, gdy to będziesz miał”?. Nikt prócz psychoterapeutów, filozofów, naukowców i może niektórych nauczycieli.

cały dekalog Gestalt

[Natalia Żuk]

Żyj teraz

Przeszłość już nie istnieje, przyszłość jeszcze się nie wydarzyła, istnieje jedynie teraźniejszość. Dziwne, prawda?

Wyrastamy z przeszłości
O tym, że nie sposób ignorować przeszłości szczególnie często przekonujemy się w gabinecie terapeutycznym. Wśród terapeutów czasami żartujemy, że koniec końców i tak zawsze chodzi o matkę (o relację z nią, ojcem, albo innymi ważnymi bliskimi). Przeszłość ma ogromne znaczenie, jest naszymi korzeniami, bazą, doświadczeniem (budującym i dewastującym) decyduje w dużej mierze o tym, kim jesteśmy. Jednak życie przeszłością jest unikaniem odpowiedzialności. Nie jest bowiem najważniejsze „to, co ze mną zrobiono, lecz to co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono” (J. P. Sartre).

Marzenie o panowaniu nad przyszłością
Często spotykanym złudzeniem jest przekonanie, że jeśli uda mi się zaplanować mnóstwo rzeczy, skontroluję swoją przyszłość, wyeliminuję przypadek i przewidzę zachowania innych. Jak każde zachowanie zabezpieczające, także i ciągłe próby przezwyciężenia niewiedzy dotyczącej przyszłości tylko podtrzymują lęk. Nie znam osoby, która zaangażowana jest w myślenie o przyszłości, a która nie doświadczałaby sporej dozy niepokoju. Spora część tego, co myślimy o przyszłości, to tylko wyobrażenia – nie są prawdziwe, są jedynie myślami, które wpływają na nasze emocje i zachowania.

Teraźniejszość, wolność, odpowiedzialność
Terapia gestalt często określana jest jako podejście skoncentrowane na „tu i teraz“. Gestaltyści wychodzą bowiem z założenia, że jedyne, czego możemy w pełni doświadczać to wszystko to, co dzieje się w chwili obecnej. Życie w teraźniejszości oznacza wolność. Wolność zaś, jak uczą nas egzystencjaliści, zawsze idzie w parze z odpowiedzialnością, a to jest wymagające. Dzięki terapii możemy się przekonać, że jest to także przyjemne i warte wysiłku.

Bogactwo teraźniejszości
Gdybyśmy na co dzień byli uważni, świat wewnętrzny i zewnętrzny okazałby się o wiele ciekawszy inspirujący i zdumiewający.
Dla mnie doświadczenie terapii (i na jednym, i na drugim fotelu, a także na materacach) jest wyjątkową chwilą, w której skupiam się na teraźniejszości, na kontakcie z drugą osobą, grupą, samą sobą. To, czego w ten sposób można doświadczyć jest piękne i głębokie, ale potrafi też zezłościć albo przestraszyć. Weźmy na przykład prawdziwą bliskość, która jest możliwa tylko w teraźniejszości. Większość z nas tak samo mocno pragnie jej, jak i lęka się, bo przecież wtedy można poczuć, że ktoś jest dla nas ważny, a to wymaga zaangażowania emocjonalnego, a także życia ze świadomością, że możemy kogoś stracić i wtedy będziemy cierpieć. Albo potrzeby: każda potrzeba, pragnienie sprawia nam samym i innym jakiś kłopot (dlatego często unikamy uświadamiania sobie ich). Jeśli zacznę być głodna i to poczuję, to muszę wstać od komputera, przerwać pisanie i iść do kuchni zrobić sobie coś do jedzenia. Jednakże, koncentrowanie się na teraźniejszości umożliwia nam realizowanie swoich pragnień, potrzeb i jest silnie związane z dążeniem do samoaktualizacji. Jeżeli spotkamy się z osobą, na widok której bije nam serce i chcemy chwycić ją za rękę, to możemy podjąć decyzję na bazie teraźniejszych doznań. Wówczas będziemy obserwować siebie, drugą osobę i dostrzegłszy zainteresowanie z jej strony, wykonamy ten ryzykowny krok i ujawnimy swoje uczucia. Może będzie z tego małżeństwo, może randka, a może tylko ciepłe spojrzenie. Możemy też podjąć decyzję na bazie przeszłości, czyli działając według tego, co już wiemy o sobie: że chłopak w liceum mnie rzucił, mama mówiła, że jestem głupi i nikt mnie nie zechce. Nawet jeśli mamy dobre doświadczenia, działając tylko na ich podstawie, nie jesteśmy otwarci na drugą osobę i nie widzimy jej naprawdę. Możemy też zachowywać się na bazie naszych przewidywań co do przyszłości. Oczywiście nic w tym złego, o ile mamy zakorzenione pozytywne scenariusze, ale niestety najczęściej spotykane są te negatywne.

Harmonia
Oczywiście, ważne, by umieć zachować równowagę. Co to znaczy?
– czerpać naukę ze swojej przeszłości, (a nie chować urazę, cierpieć, wchodzić w rolę ofiary, albo działać dla zemsty),
– doświadczać teraźniejszości tak, jak by była jedynym, co jest ważne,
– nie martwić się o to, co będzie; planować tylko to, co od nas zależy i to w niedalekiej przyszłości.

cały dekalog Gestalt – tutaj

[Natalia Żuk]

Sfera świadomości – zewnętrzna

Za treści znajdujące się w zewnętrznej sferze świadomości odpowiadają zmysły. Pomagają nam one odczytywać informacje płynące od świata zewnętrznego do nas samych. Od zawsze był to warunek sine qua non przetrwania całego gatunku i pojedynczych organizmów. To banalne stwierdzenie jest aktualne choćby w momencie, gdy czytasz ten wpis albo gdy przechodzisz przez jezdnię.
Oprócz orientacji w świecie, korzystanie ze zmysłów służy również innym celom. W podejściu Gestalt (nie tylko w psychoterapii, ale również w postawie życiowej) ważne jest doświadczanie życia w całej jego pełni. Oznacza to dużą ciekawość i otwartość na otaczające nas przedmioty, zapachy powietrza i ludzi wokół nas. Mistrzami w takim poznawaniu świata są często dzieci – „obmacują” zabawki w sklepach, a moja koleżanka z podstawówki lizała drzwi od windy!
Kiedy ostatnio patrzyliście na swoich partnerów z uważnością osoby zakochanej? Jaki kolor tęczówek mają wasze dzieci? Oczywiście nie jest ani potrzebne, ani możliwe interesowanie się wszystkimi bodźcami, które nasz organizm byłby potencjalnie w stanie odebrać. Dlatego optymalną sytuacją jest, gdy świadomie korzystamy z selektywności odbioru, mając zarazem odwagę do pogłębiania tego zmysłowego doświadczania świata.

[Natalia Żuk]